Pasieki pod lupą. Nowe przepisy wywołują niepokój pszczelarzy
Rolnicy
Wt. 21.04.2026 10:38:19
21
kwi 2026
kwi 2026
Większa kontrola uli, ograniczenia w miastach i na terenach chronionych – takie zmiany zakłada projekt Krajowego Planu Odbudowy Zasobów Przyrodniczych. Pszczelarze alarmują, że regulacje mogą uderzyć w branżę, a rząd przekonuje: chodzi o ratowanie dzikich zapylaczy.
Czy nowe przepisy uderzą w pszczelarzy? Takie obawy pojawiają się w związku z projektem Krajowego Planu Odbudowy Zasobów Przyrodniczych.Dokument zakłada większą ochronę dzikich zapylaczy, co może oznaczać nowe ograniczenia dla pasiek. Wśród propozycji są m.in. obowiązek rejestracji uli, regulacje dotyczące ich zagęszczenia – szczególnie w miastach – oraz ograniczenia lokalizacji pasiek na terenach chronionych.
Pszczelarze alarmują, że zmiany mogą negatywnie wpłynąć na rozwój branży i bezpieczeństwo żywnościowe. Z kolei autorzy projektu podkreślają, że celem jest ochrona bioróżnorodności i zahamowanie spadku liczby dzikich owadów zapylających.
Do sprawy odniosła się minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, zapewniając, że rząd nie planuje likwidacji pasiek, a działania mają służyć przede wszystkim ochronie przyrody.
Źródło: Lublin112.pl



15 komentarze
Dzikie trutnie z platformy. Klęska szykuje rynek pod mercosur.
Dzikie zapalacze to już chyba w Warszawie są.
Wlasnie dlatego powinno sie chodzic do szkoly i uczyc a nie kupowac tytuly oraz obsadzac wysokie stanowiska przez pociotkow i ziomkow ktozy maja wiedze niezbedna do tego aby dobrze zjesc i sie wygodnie wyróżnić
Trzeba zrobić miejsce na miód od sąsiada i z Ameryki Południowej, bo umowy już podpisane?
A ja jako pszczelarz z pasieką w lesie zdaję sobie sprawę, że moje pszczoły stanowią konkurencję dla dzikich zapylaczy, niestety. Co innego na plantacjach rzepaku, gryki itp.
Pani minister nie wie , nie zna się na temat zagadnienia pszczół.... Nie bedzie pszczół, nie bedzie nas. Kto pracuje w tym ministerstwie....
Nie planuje nie znaczy że się to nie zmieni. Nadzór rządowy, ograniczenia, wytyczne i opodatkowanie i coraz głupsze przepisy. Was powinno się w klatkach trzymać z dala od społeczeństwa, właśnie w celu ochrony środowiska i klimatu.
Pszczołami opiekuje się ok. 30 lat. Nigdy dla zysku , po prostu lubię przebywać prz ulach i pszczłach. Zauważyłem że od jakiegoś czasu coraz większa grupa takich pasjonatów rezygnuje z pasiek z powodu bzdurnych decyzji urzedników. Szkoda gadać .
Nie gadaj tylko napisz o jakie decyzje urzędników poszło. Do naruszenia jakich przepisów prawa doszło?
Przez lata słyszeliśmy że mamy za małe napszczelenie w Polsce, dofinansowania na powiększanie pasiek- zakup odkładów, matek itd. to co teraz za dużo mamy?
Eurokomuna niebespieczni ludzie to katastrofa dla Narodu Polskiego pomysły komunistów skończą się tak jak z morza arlskiego zrobili pustynie tak niebespieczni ludzie u steru władzy są zagrożeniem dla bespieczeństwa żywnościowego Polski !
Ja osobiście uważam że pszczelarze powinni mieć pasieki na polach bądź lasach z dala od miejsc zamieszkałych przez ludzi . Rozumiem pszczoły robią swoje ale ja tak wam stanę z garnkiem i będę tłuc się kolo ucha cały dzień zwariować można ... Jeszcze atakują ... Ktoś ma zys miód sprzedaje to niech prawo ustali jakieś zasady nie wiem siatki mimo wszystko a nie siedzi sobie ktoś na tarasie z dzieckiem a tu rój wyskakuje z dnia na dzień po kilka razy .... Strach zostawić dziecko a tym bardziej napój na polu .
ZNAWCA ty to nie masz pojęcia co piszesz. Pszczoła , która zbiera nektar i pyłek nie użądli jak nie będzie miała zagrożenia. A to co piszesz to bzdury. Porozmawiaj z pszczelarzem to on ci wytłumaczy.
Oby ludzie byli za nami. Śmiech na sali. Posiadam pasieki w lasach, z dala od ludzi. Na każdej z 4 pasiek po 15-20 rodzin, nie więcej. Teraz grozi mi utrata tych miejsc a tym samym śmierć niewinnym owadom, które tam przywiozłem. To nie ich wina, tylko znowu człowieka i to człowieka, który jest nad ich opiekunem....
Z tego co pamiętam dotychczasowa narracja była zupełnie inna... typowe....