Region

Nie tylko Mercosur

Siedlce Czw. 29.01.2026 07:02:33
29
sty 2026

Minister rolnictwa Stefan Krajewski gościł w środę, 28 stycznia w Siedlcach. Na otwartym spotkaniu w auli Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu w Siedlcach rozmawiał z okolicznymi rolnikami i samorządowcami. Choć najgorętszym tematem ostatnich dni jeśli chodzi o branżę rolną jest umowa Unii Europejskiej z krajami Ameryki Południowej, to była to tylko jedna z wielu poruszanych na tym spotkaniu spraw.

Zapowiadało się dość gorąco. Solidna obstawa policji, na ulicy przed bramą uniwersytetu kilkanaście oflagowanych ciągników, a przed budynkiem i w hallu spora grupa rolniczych związkowców z malowniczymi wiecowymi gadżetami: elegancką trumną (z tabliczką informującą, że to pogrzeb polskiego rolnictwa) i klatką, w której umieszczono zestaw portretów polityków pod zbiorczym tytułem „Zdrajcy polskiej wsi”.

– Dziś dwa litry mleka kosztują tyle co litr wody. Ze strony Unii Europejskiej słyszymy, że będzie dopłacać do wygaszania produkcji. Nie możemy się na to zgodzić. Korzystając z jej środków podjęliśmy przecież wyzwanie, by tę produkcję zwiększać. Jeszcze przed wejściem do Unii mieliśmy wysokie normy jakościowe. Utrzymaliśmy to, inwestując ogromne sumy w nasze gospodarstwa. Dziś stosujemy około 2 kg substancji aktywnych na hektar. Kraje spoza Unii dają ponad 20 kg i teraz żywność stamtąd ma wejść na unijny rynek. Deklaracje rządu, że będzie to kontrolować są niewykonalne, bo przy takich ilościach towar zepsuje się, zanim zostanie zbadany. Skierowanie tej umowy do TSUE niewiele da, bo widać ogromny nacisk Niemiec na natychmiastowe wprowadzenie jej w życie. Apelujemy do konsumentów, by razem z nami żądali dobrej żywności – powiedzieli Radiu Podlasie jeszcze przed rozpoczęciem spotkania Łukasz Komorowski i Karol Kobyliński z rolniczej Solidarności.

Sam minister Stefan Krajewski podczas poprzedzającej otwarte spotkanie konferencji prasowej tematu Mercosuru specjalnie nie eksponował, umieszczając go wśród wielu innych bieżących problemów rolnictwa. – Ceny na rynkach mleka, warzyw, owoców i zbóż to ceny globalne, na które zbyt dużego wpływu nie mamy, ale staramy się wspierać rolników i przetwórców. W sprawie umowy z krajami Mercosur byliśmy konsekwentnie przeciw. Choć nie udało się zbudować mniejszości blokującej, udało się wnieść klauzule ochronne – mówił minister Krajewski. Ponadto poinformował o działaniach na rzecz otwarcia rynków azjatyckich: Chin i Filipin.

W kraju nowością jest zniesienie czerwonej strefy ASF, choć problemem są dalej ogniska u dzików. Minister liczy na opracowanie przez naukowców skutecznej szczepionki, a na razie zabiega o zwiększenie odstrzału dzików. Podkreślił, że polskie rolnictwo wykorzystało w pełni środki z PROW, a teraz wydłuża mu się maksymalnie terminy korzystania środków z KPO (idą one głównie do samorządów na inwestycje wodno-kanalizacyjne i retencyjne). Istotnym zadaniem na bliską przyszłość ma być odbudowa podupadłej hodowli trzody chlewnej, co przy okazji pozwoli zdjąć z rynku nadwyżki zboża.

Temat umowy handlowej UE-Mercosur wracał jednak na otwartym spotkaniu jeszcze kilka razy. Rolnicy zarzucali rządowi zmarnowanie okazji, jaką była polska prezydencja w Unii Europejskiej, do zbudowania skutecznej mniejszości blokującej. Sygnalizowali, że kontrola jakości importowanych produktów powinna być prowadzona nie na granicy Unii, czyli po tym, jak statki z żywnością pokonają już cały Atlantyk, ale jeszcze przed załadunkiem w Ameryce Południowej. Wytykali, że w rozpoczynającym spotkanie wystąpieniu minister nie wspomniał o tym, że Mercosur to jedna z kilku wpływających na polski rynek rolny umów: wcześniej dokonano otwarcia na produkty z Ukrainy, a w niedalekiej przyszłości to samo szykuje się z Indiami.

Minister ripostował, że grupa oponentów umowy była całkiem spora, ale ostatecznie zawiedli nas Włosi. Zapewnił, że do kontroli jakości importu powstaną za oceanem specjalne unijne delegatury. Dodał, że nie wykluczy to dodatkowych kontroli i na naszych granicach, które już teraz często skutkują zawracaniem transportów jadących z Ukrainy.

Oprócz tego najgorętszego pojawiło się wiele innych tematów. Związkowcy upomnieli się o kolegę przetrzymywanego w areszcie za rozlanie gnojówki przed domem ministra. Sadownicy podnosili słabości obecnych mechanizmów szacowania strat po przymrozkach. Pojawił się wątek niepełnosprawnych dzieci rolników, które teraz nie mają wystarczającego wsparcia z KRUS-u. Zgłaszano opóźnienia w programie „Młody rolnik”. Postulowano wydłużenie ważności certyfikatów jakościowych z roku do np. 5 lat, bo coroczne ich odnawianie jest zbyt kosztowne. Poddano wreszcie pod uwagę ministerstwa powracające praktyki nadużywania swej pozycji względem rolników przez sieci handlowe.



Nasz reporter jest do państwa dyspozycji:
Adam Białczak
+48.500187558

2 komentarze

Podpisz komentarz. Wymagane od 5 do 100 znaków.
Wprowadź treść komentarza. Wymagane conajmniej 10 znaków.
Krzysztof Czw. 29.01.2026 06:13:45

Rolnicy zachowują się jak terroryści. Nie dość że utrudniają swoimi blokadami dróg życie zwykłym ludziom to jeszcze wylanie gnojówki przed domem. Jestem za tym aby takich bandytów surowo karano. Czy rolnik byłby zadowolony jakby mu gospodarstwo zablokowano? Czy rolnik byłby szczęśliwy jakby mu szambo wylano przed domem?

Polak Czw. 29.01.2026 05:55:51

Syty głodnego nie zrozumie. Przy następnych wyborach wystawcie mu laurkę. Może jak pójdzie do ,, normalnej '' roboty zrozumie Polaków.... albo i nie

Najnowsze informacje

Facebook